Eryk Strzeliński
HR · Headhunting · Business Development · Dydaktyka

Nie zrobię wszystkiego.

Ale jeśli szukasz kogoś zaufanego do zadań specjalnych w obszarze ludzi i biznesu, to dobrze trafiłeś. ;)

Eryk Strzeliński z mikrofonem podczas wystąpienia

CAN & DO

to know-how, które zbieram od lat w HR, rekrutacji i biznesie.

to działanie, czyli droga od pomysłu do efektu.

Bez zbędnego gadania.

  • 5+ latdoświadczenia w organizacjach o różnej specyfice
  • 90+projektów z obszaru rekrutacji i zarządzania zasobami ludzkimi
  • 100+osób zatrudnionych z moim udziałem
  • 50+konsultacji personalnych
    (CV, list motywacyjny, LinkedIn, rozmowy rekrutacyjne)
  • 3000+przejrzanych CV
  • 100 000+profili na LinkedInie przejrzanych przy sourcingu
  • ~25 tys.osób w mojej sieci kontaktów
  • 50rekomendacji od kandydatów, partnerów biznesowych, klientów i przełożonych

O mnie

Cześć, jestem Eryk.

Łączę trzy światy, które rzadko siedzą przy jednym stole: HR, biznes i naukę. Od siedmiu lat buszuję po świecie HR, a od pięciu zawodowo pomagam firmom znajdować odpowiednich ludzi, budować zespoły oraz tworzyć i optymalizować procesy w obszarze zarządzania zasobami ludzkimi i sprzedaży. Najczęściej działam na rynku polskim i niemieckim, ale dość swobodnie poruszam się po całej Europie.

Kim jestem

Headhunter, konsultant HR i Business Development Manager. Do tego wykładowca-praktyk i doktorant socjologii. W skrócie: ten od zadań specjalnych. ;)

Z kim pracuję

Ramię w ramię z zarządami, founderami, kadrą managerską i działami HR. Od 3-osobowego biura projektowego i 10-osobowego software house’u, przez budowlankę i korporacje z listy Fortune Global 500, aż po sektor kosmiczny.

Kompetencje

  • Headhunting
  • Executive search
  • Doradztwo HR i biznesowe
  • Budowa działów HR od zera
  • Audyt procesów HR
  • Employer branding i EVP
  • Onboarding & offboarding
  • Candidate experience
  • HR vendor management
  • Business development B2B
  • Negocjacje
  • Zarządzanie zespołem

W jakich obszarach

  • Motoryzacja
  • Lotnictwo i sektor kosmiczny
  • Sektor obronny
  • Kolej
  • Fintech
  • Produkcja
  • Budownictwo
  • Nauka

Jak szukam

  • Direct search
  • Talent mapping
  • Boolean
  • X-Ray
  • OSINT
  • Własne narzędzia AI

Kogo szukam

Inżynieria i high-tech

Cały cykl rozwoju produktu: od koncepcji, przez prototyp i testy, po wdrożenie.

  • Embedded (hardware i software)
  • Elektronika (E/E)
  • Konstrukcja mechaniczna
  • Elektroenergetyka i instalacje (piping, HVAC)
  • Automatyka, robotyka i uruchomienia
  • Process engineering
  • IT i software

Zarządzanie i projekty

  • C-level i dyrektorzy
  • Kierownicy działów
  • Team Leader / Tech Lead / Engineering Manager
  • Kierownicy projektów i programów
  • Project Engineerowie
  • Product Ownerzy i Product Managerowie

Biznes i biuro

  • Front office: handlowcy, KAM, telemarketerzy, obsługa klienta
  • Middle office: analitycy, controlling, ryzyko, compliance
  • Back office: administracja, finanse, kadry i płace, rekruterzy, zakupy
  • Marketing, social media i graficy
  • Specjaliści z rzadkimi językami obcymi

Blue collar

Hala, budowa, magazyn i pole.

  • Pracownicy linii produkcyjnych
  • Operatorzy maszyn
  • Kontrola jakości (QA/QC)
  • Pracownicy budowlani
  • Magazynierzy
  • Pracownicy sezonowi, np. przy zbiorach
  • Personel sprzątający

Cztery kierunki, jeden mianownik: ludzie

Przyznaję, trochę zasiedziałem się na uczelniach. Ale każdy z tych kierunków dołożył coś do tego, jak dziś patrzę na ludzi, organizacje, biznes i świat.

  • Bezpieczeństwo narodowe (UAM)Specjalizacja: administracja bezpieczeństwa publicznego. Wiem, jak działają instytucje, procedury i ludzie, którzy je tworzą (i obchodzą). Dziś, gdy zbrojeniówka rośnie jak na drożdżach, a spora część biznesu stoi na publicznych przetargach, ta wiedza mocno ułatwia rozmowy z decydentami z sektora obronnego.
  • Politologia, specjalizacja ZZL (UAM)Tu HR wciągnął mnie na dobre i już nie puścił. Trafiłem tu trochę przypadkiem, ale zostałem całkiem świadomie. Wiedzę chłonąłem od praktyków z branży i dziś korzystam z niej na dwa sposoby: w codziennej pracy i na zajęciach ze studentami.
  • Kryminologia (UG)Brzmi groźnie i trochę od czapy, ale w rekrutacji przydaje się zaskakująco często. Wiem, gdzie szukać ludzi, którzy nie chcą być znalezieni, i jak pytać, żeby dowiedzieć się więcej, niż jest w CV czy na strategicznym briefie. „Kto, co, gdzie, kiedy, jak, czym i dlaczego”, czyli siedem złotych pytań kryminalistyki. Gdyby HR zadawał je równie często, świat byłby piękniejszy.
  • Socjologia, doktorant (UAM)Zawodowo zastanawiam się, dlaczego ludzie robią to, co robią, i co z tego wynika. W rozprawie doktorskiej zajmuję się fenomenem cyfrowego wigilantyzmu, czyli samozwańczych internetowych szeryfów: jak ich walka z dewiacjami społecznymi zmienia współczesny system kontroli społecznej i czy są dla państwa substytutem, alternatywą, wyzwaniem, czy może zagrożeniem.
  • MBA (w planach)Kiedyś zrobię, bo warto. Dla wymiany doświadczeń i dla ludzi, których się tam poznaje. O ile doktorat mnie nie wykończy. 😉

Brak zdecydowania? Raczej przygotowanie

HR to trochę prawa, trochę psychologii, trochę polityki, a najwięcej zdrowego rozsądku. Akademickie zaplecze nauczyło mnie przy okazji jednego: sprawdzać rzeczy u źródła. Dlatego w pracy stawiam na metody, które działają, a nie na te, które ładnie wyglądają w prezentacji.

Od zawsze angażowałem się też w studenckie NGO, koła naukowe i samorząd doktorantów. Robiłem to pro publico bono, bo uważałem, że tak trzeba, i lubię mieć realny wpływ na to, co dzieje się wokół mnie, a potem brać za to odpowiedzialność. Przy okazji trochę przewodziłem i gasiłem spory, choć nie ma co tego porównywać do sporów na szczytach korporacji. Chociaż w sumie uniwersytet to też korporacja, tyle że mniejsza i nie ma jej na giełdzie.

Trudne zadanie? Potrzymaj mi piwo

Szkolenia szkoleniami, ale najwięcej wynoszę z praktyki. Dlatego szukam projektów, które rzucą mi wyzwanie, najlepiej takich, w których od razu wskakuję na głęboką wodę.

Większa organizacja, większa odpowiedzialność, trudniejsze zadanie? Nowy rynek, niszowy sektor albo zupełnie inna specyfika relacji biznesowych? Biorę. Szklanej kuli nie mam, złotą rybką też nie jestem, więc cudów nie zagwarantuję. Mogę za to obiecać pełne zaangażowanie i pracę na pełnych obrotach, żeby dowieźć wynik na zadowalającym poziomie. Chociaż i tak stawiam dolary przeciw orzechom, że wyjdę z tego z tarczą.

Co robię

Cztery role, jedna głowa.

Człowiek-orkiestra? Trochę tak. Multitasking uprawiam od małego (dzięki, Mamo i Tato!): szkołę łączyłem z treningami karate, szkołą muzyczną i licznymi konkursami. Byłem prymusem, ale w liceum mi przeszło. Dziś mam trochę łatwiej, bo choć moje role na pierwszy rzut oka nieco się różnią, w praktyce wszystkie kręcą się wokół HR-u. I dobrze, bo inaczej bym nie ogarnął. Co w sumie robię?

Headhunting i rekrutacja

Direct i executive search, research rynku i mapowanie talentów, Boolean, X-Ray i OSINT. Rekrutacje end-to-end, także poufne, od specjalistów i inżynierów po C-level.

Selekcja oparta na kompetencjach: wywiady behawioralne i sytuacyjne, metoda STAR, zadania praktyczne i case study, również mojego autorstwa. Na koniec shortlista i rekomendacja poparta faktami, a nie przeczuciem. Lejki rekrutacyjne prowadzę na danych: time-to-fill, konwersje, response rate, offer acceptance rate, koszty i retencja.

Doradztwo HR

Doradztwo w budowaniu działów HR od zera, projektowanie i audyt procesów, model współpracy HR z biznesem. Macierze kompetencji, ścieżki kariery, sukcesja, oceny okresowe i exit interview.

Employer branding i EVP, preboarding i onboarding, wybór narzędzi i dostawców HR, negocjowanie warunków współpracy B2B. Planowanie zatrudnienia i wsparcie w decyzjach dotyczących ludzi.

Business development

Budowa sprzedaży od zera, prospecting i outbound: cold maile, cold calle i sygnały sprzedażowe. Relacje z decydentami w dużych organizacjach, analiza potrzeb, oferty i negocjacje.

Wprowadziłem moich partnerów biznesowych do sektorów kosmicznego, obronnego, lotniczego, motoryzacyjnego i kolejowego. Zarządzałem też zespołem sprzedaży B2B: organizowałem jego pracę w oparciu o autorską strategię działania i kanały dotarcia, mierzyłem efekty i prowadziłem review meetingi.

Dydaktyka

Zajęcia z zarządzania zasobami ludzkimi na UAM i uczelniach prywatnych. Uczę tego, co sam robię na co dzień, więc teoria od razu zderza się z praktyką.

Więcej o zajęciach →

Ludzie i zespoły

Zarządzałem zespołami do 10 osób: rekrutacyjnymi, sprzedażowymi i badawczymi, a także wolontariuszami. Ustalałem strategię, cele i KPI, delegowałem zadania, prowadziłem onboarding i rozmowy ewaluacyjne, tworzyłem własne procesy i narzędzia. Rozwiązywałem konflikty i problemy, a gdy robiło się gorąco, to do mnie trafiało się najpierw. Przez cały czas współpracowałem bezpośrednio z zarządem i kadrą managerską.

Projekty

Konkrety zamiast obietnic.

Wybrane projekty z ponad 90, przy których pracowałem. Bez nazw klientów, bo to ich sukcesy. Ja tylko pomogłem je dowieźć. Poza tym NDA to NDA. :)

Doradztwo HR

HR od zera, pięć razy

Doradzałem przy budowie działów HR od podstaw w pięciu firmach: produkcyjnej, budowlanej, w software housie, w firmie produkującej drony bojowe oraz u lidera systemów wizyjnych z sektora kosmicznego. Poza procesami rozszerzałem im rekrutację o zewnętrzne agencje i direct search, dobierając do tego narzędzia i strategię.

Od środka znam to też z perspektywy agencji rekrutacyjnych, w jednej z nich byłem zresztą koordynatorem HR i Team Managerem.

5 firm · od 10 do 100 osób
2 agencje rekrutacyjne

Employer branding

EVP, czyli dlaczego warto tu pracować

Zaprojektowałem propozycję wartości dla pracownika w dwóch organizacjach: w zakładzie produkcyjnym z branży druku wielkoformatowego oraz w software housie z sektora fintech. Rewidowałem koncepcje EVP w projektach moich studentów.

2 organizacje · produkcja i fintech

Sprzedaż i automatyzacja

Dawid kontra Goliat

Zbudowałem własny system cold mailingu zintegrowany z Outlookiem, który zastąpił płatne narzędzia typu Clay czy Apollo. Do tego w pełni zautomatyzowany tracker personalizowanej sekwencji sprzedażowej, lepszy od niejednego CRM-a. Klient przestał przepłacać za zewnętrznego dostawcę leadów, a skuteczność poszła w górę: liczba zapytań ofertowych wzrosła ośmiokrotnie.

blisko 50 tys. zł rocznie oszczędności · 8x więcej zapytań ofertowych niż u zewnętrznego dostawcy bazującego na Woodpeckerze

Negocjacje

Twardo, ale fair

Negocjowałem korzystniejsze warunki współpracy z zewnętrznymi dostawcami, m.in. usług outsourcingu i rekrutacji stałych: stawki, standardy obsługi i zasady współpracy. Optymalizowałem też workflow, żeby skrócić time-to-fill i budować właściwy pipeline kandydatów. Wszystko tak, żeby na współpracy zyskiwały obie strony, a nie tylko ta, która lepiej negocjuje.

marża agencji: 19% → 12%
dłuższe okresy gwarancji (replacement)
korzystniejsze zasady candidate ownership

Nauka

Nauka też potrzebuje headhuntera

Doradzałem przy rozbudowie prób badawczych, rozszerzając rekrutację respondentów w kilku projektach naukowych. Tematy? Między innymi funkcjonowanie portali randkowych i ekspozycja medialna kobiet w sporcie.

próba badawcza: 10 → 30 osób
nowe kanały dotarcia do respondentów

AI w mojej pracy

Ja jestem Batmanem.
AI jest Robinem.

Automatyzuję to, co naprawdę da się zautomatyzować. Kontroli nad projektem i jakości pracy nie oddam żadnemu algorytmowi. Mimo przyjaźni z AI mamy do siebie ograniczone zaufanie.

  • 01Własne narzędzie do direct searchu: dobiera słowa kluczowe, śledzi wskaźniki rekrutacji i generuje raporty.
  • 02Tracker prospectingu kandydatów i potencjalnych klientów.
  • 03Spersonalizowany cold mailing oparty na sygnałach sprzedażowych.
  • 04Wstępny OSINT oraz analiza dokumentów i raportów branżowych.
  • 05Własny agent do obróbki grafik i generowania anonimowych profili kandydatów (blindów), mimo że sam jestem totalnym beztalenciem plastycznym.

Na co dzień najczęściej pracuję z Claude, a gdy trzeba, sięgam też po ChatGPT i Perplexity. To mój własny warsztat, razem z narzędziami, które sam zbudowałem. Dostajesz go w pakiecie ze mną, bez dodatkowych kosztów. Dane osobowe i wewnętrzne systemy zostają poza AI, bo dbam o higienę pracy.

Rekomendacje

Sam się chwalić nie lubię, więc oddaję głos innym.

Zebrałem blisko 50 rekomendacji: od kandydatów, którym pomagałem znaleźć nowe miejsce pracy, partnerów biznesowych, klientów i przełożonych. Każdemu z osobna przesyłam podziękowania za fajną, wspólną podróż zawodową.

Przewiń, żeby zobaczyć wszystkie. Żadnej nie napisało AI ani moja mama. Każda jest podpisana na moim LinkedInie.

Wszystkie rekomendacje na LinkedInie →

Wykłady

Na moje zajęcia nie trzeba było przychodzić.

A jednak studenci przychodzili. Część zostawała po zajęciach, żeby pogadać o swojej sytuacji zawodowej, rynku pracy, pokazać mi swoje CV albo po prostu poplotkować o tym, co dzieje się w świecie biznesu. Innej ankiety ewaluacyjnej nie potrzebuję.

3lata i liczę dalej
8grup
100studentów
UAMi uczelnie prywatne

Wciąż prowadzę przedmioty z modułu zarządzania zasobami ludzkimi na Wydziale Socjologii UAM i na uczelniach prywatnych: wykłady (autorskie i gościnne), konwersatoria oraz prelekcje branżowe.

Stawiam na model hybrydowy: ćwiczenia w grupach, które zmuszają do krytycznego myślenia, porządnego researchu i wymiany zdań na forum. Zamiast suchej teorii przynoszę najnowsze raporty branżowe, badania naukowe i przykłady z praktyki, żeby studenci zobaczyli, jak HR wygląda w praktyce, a nie tylko na slajdach czy w ładnym podręczniku z poprzedniej epoki. Obok znajdziesz listę zagadnień, którymi zajmowałem się w ramach moich wykładów.

Employer brandingEVPCandidate experienceOnboarding i offboardingMetody rekrutacji i selekcjiSourcing i screeningPersonal brandingNetworking biznesowyWyzwania zarządzania

Poza salą wykładową

Brałem udział w kilku konferencjach naukowych poświęconych etyce i stosowaniu AI w zarządzaniu zasobami ludzkimi. Wśród moich publikacji są też dwa artykuły o tematyce biznesowej: o CSR na przykładzie Fundacji Ronalda McDonalda i o systemie pojazdów współdzielonych w Wielkopolsce.

Rocznik ’97

Zillennials, czyli dwa pokolenia w jednym.

Urodziłem się na styku dwóch pokoleń i chyba to najlepiej oddaje moje podejście do pracy i życia: łączę w sobie cechy millenialsów i zetek.

W pracy bliżej mi do millenialsów

Jestem nauczony ciężkiej pracy, także fizycznej: od nastolatka pomagałem na budowach w ekipie mojego Taty, w myśl zasady, że „facet to ma być facet” (cokolwiek to znaczy). Wyniosłem z tego szacunek do ludzi i do zarobionych pieniędzy. Dlatego nadgodziny, gaszenie pożarów, call w ostatniej chwili czy wyjazd na drugi koniec Polski nie są dla mnie problemem. No pain, no gain. Oczywiście w granicach zdrowego rozsądku.

Jak na millenialsa przystało, chcę się rozwijać i widzieć sens w tym, co robię, a do tego mam plan na kilka najbliższych lat. Cenię feedback i partnerskie relacje z przełożonymi, w których obie strony mogą na sobie polegać. Jak coś obiecam, to dowożę*, nawet kosztem własnej wygody czy portfela, bo dane słowo jest droższe niż pieniądze. Brzmi pompatycznie? Trochę głupio? Być może, ale zdania nie zmienię.

Odnajduję się w każdym otoczeniu: na uczelni prowadzę filozoficzne dysputy, w korporacji mówię językiem KPI oraz deadline’ów, a na budowie potrafię rzucić mięsem, gdy trzeba. Niezależnie od pełnionej roli czy kontekstu pozostanę jednak normalnym gościem, którego da się lubić. A przy tym doskonale rozumiem, że w biznesie chodzi o zarabianie pieniędzy, a nie ckliwe historie.
That’s the name of the game.

* Nie dotyczy sytuacji losowych, kataklizmów, inwazji UFO ani końca świata.

Ale charakter mam zetki

Gram w otwarte karty: mówię szczerze, co myślę, i nie boję się konfrontacji, niezależnie od rozmówcy. Nie jestem też płatkiem śniegu, więc krytykę przyjmuję na klatę. Cenię autentyczność i racjonalne myślenie, a ludzi szanuję tak długo, jak oni szanują mnie. Nie oczekuję też cudów: bądźmy dla siebie uprzejmi i wyrozumiali. Tylko tyle i aż tyle.

Przygodę z technologią zaczynałem od nieśmiertelnej Nokii 3310, ale dorastałem razem z internetem i smartfonami. Dlatego w zalewie infotainmentu i fake newsów cenię sobie prostą, konkretną i bezpośrednią komunikację, bez owijania w bawełnę. Lubię też jasne zasady i wymagania: jak mam coś przenieść z miejsca na miejsce bez wyraźnego powodu, pytam o cel. Jak czegoś potrzebuję albo czegoś nie umiem, radzę sobie sam, a jeśli z jakiegoś powodu nie mogę, po prostu proszę o pomoc. A jak widzę, że coś można zrobić inaczej albo lepiej, to od razu to zaproponuję.

Pracuję, żeby żyć, a nie żyję, żeby pracować. Dbam o swoje granice i głowę. Tyle że kiedy praca jest ciekawa, trudno odróżnić ją od hobby, a u mnie, na szczęście, często tak jest. Bo im więcej się wokół mnie dzieje, tym lepiej.

P.S. Jestem też trochę boomerem: nie postuję w sieci i nie wrzucam zdjęć, bo cenię sobie prywatność. Ta strona to pierwsze miejsce, w którym tak się uzewnętrzniam. Obiecałem sobie jednak, że zacznę postować, kiedy moja sieć na LinkedInie dobije do 25 tysięcy osób. Niewiele już brakuje, więc… do zobaczenia na LinkedInie!

Po godzinach

Bo HR-owiec też człowiek.

fot. Radosław Dyduch, oyama-foto.pl

Sporty walki

Za dzieciaka miałem tyle energii, że rodzice zapisali mnie na karate. Trenowałem je ponad 12 lat, z sukcesami na szczeblu ogólnopolskim, a po drodze dorzuciłem Muay Thai i kickboxing. Niestety kontuzja zmusiła mnie do przerwy… jakieś 30 kg temu. 😅

Pasja jednak została. Od dzieciaka oglądałem z Tatą walki Gołoty, Adamka, Włodarczyka i Szpilki, a kiedy Pudzian wyszedł do klatki z Najmanem, pokochaliśmy MMA. Do dziś, gdy tylko trafi się wolny sobotni wieczór, spędzamy go razem, śledząc zmagania zawodników MMA na największych galach w Polsce i na świecie.

Podlasie i Suwalszczyzna

Zakochałem się w nich bez pamięci. Wracam tam kilka, a czasem kilkanaście razy w roku dla krajobrazów, architektury, regionalnej kuchni, kulturowego miszmaszu i przede wszystkim wspaniałych ludzi. Moja lista na start:

  • ścieżki nad jeziorem Wigry,
  • Maćkowa Ruda, Kam-Kajaki i przepyszny chłodnik pani Katarzyny nad Czarną Hańczą – OBOWIĄZKOWO!
  • Augustów i pustelnia św. Onufrego,
  • spacer po Biebrzańskim Parku Narodowym,
  • sentymentalna podróż do lat 90. w wakacyjnym Goniądzu,
  • Kraina Otwartych Okiennic i kolorowe cerkwie,
  • zapomniana wioska Ozierany Małe przy samej granicy z Białorusią,
  • i Białystok, bo naprawdę warto, nie tylko dla Pałacu Branickich i baru Zodiak.

Vanlife

W vanlifie zakochałem się rok temu. Zaczęło się od stelaża, który sam wyspawałem do mojej Toyoty Sienny, i trzytygodniowej objazdówki po Rumunii, Węgrzech i Słowacji. Wolność, którą daje caravaning i noclegi na dziko w miejscach niedostępnych dla turystów, spodobała mi się tak bardzo, że kupiłem busa blaszaka.

Przez kilka miesięcy go przerabiałem, oglądając po drodze setki poradników o budowie domu na kółkach, aż powstał niezależny wehikuł do podróży w nieznane. Ma okno dachowe, wygodne łóżko, mnóstwo schowków, toaletę, biurko do pracy, zlew kuchenny, akumulator hotelowy zasilany z alternatora i ogrzewanie postojowe. Tylko prysznic biorę na zewnątrz. Nic więcej nie potrzebuję: zalewam bak i jadę, gdzie mnie fantazja poniesie. Czyli najpewniej na Podlasie.

W tym roku objechałem kraje bałtyckie: Litwę, Łotwę i Estonię. I na wiosnę tam wracam, bo mają do zaoferowania znacznie więcej, niż się wydaje – szczególnie krajobrazowo.

Kontakt

Pogadajmy.

Przywitałem Cię informacją, że nie zrobię wszystkiego. Nadal się tego trzymam. Ale, jak mawia klasyk, coś niecoś potrafię. Dlatego jestem otwarty na propozycje pracy i chętnie przyjmuję zlecenia.

Swoje karty wyłożyłem już na stół: co umiem, co zrobiłem i co mówią o mnie inni. Teraz Twój ruch: możesz spasować albo powiedzieć „sprawdzam”.

A co, jeśli to ja jestem asem, którego brakuje w Twojej talii?